Na francuskie ciasteczka naszła mnie ochota, gdy przechadzałam się po biedronce w poszukiwaniu surówki koperkowej. Ciasta francuskiego nie umiem robić dlatego do ciasteczek postanowiłam użyć gotowego półproduktu z półki. Ciasto w promocji 2,89 zł.
Ciastka z piekarnika czy na oleju?
Odpowiedź jest prosta. Zdecydowanie piekarnik. Niestety nie posiadawszy piekarnika, a przeczytawszy na forum, że i owszem ciastka z ciasta francuskiego można smażyć na głębokim oleju toteż postanowiłam spróbować. Różnica między piekarnikiem, a olejem polega na tym, że w piekarniku są nieco mniejsze, bo te na oleju rosną jak grzyby po deszczu kilkakrotnie powiększając swoją objętość. Niestety efektem ubocznym takiej praktyki są dosyć obficie nasączone olejem ciastka. W smaku są dobre, ale najchętniej to wycisnęłabym cały ten olej... Może jak trochę poleżą to będą lepsze. Resztę ciastek w stanie surowym zabieram do najbliższego piekarnika, ale to dopiero za jakieś dwa dni. Do tego czasu poleżą w lodówce.
Przedstawię jednak udokumentowany fotograficznie proces powstawania ciastek.
Składniki:
*gotowe ciasto francuskie
*dżem
*olej
Składniki na powyższej fotografii.
Pokrojone ciasto.
Dodaję dżem, ale uważam, by nie dać go za dużo, bo wypłynie. Ciasto przełożyłam na drugą stronę, by złożyć w miejscach najbardziej klejących się.
Widelcem pomagam ciastu zlepić się.
Prawie gotowe wyroby.
Wrzucam je na rozgrzany olej.
Usmażone ciastka.
Tak wyglądają w przekroju.
Położyłam je na papierze, by ociekł olej.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz